Nieświadomość, czy może autopilot?

Uważamy się za istoty, które podejmują decyzje jedynie na podstawie racjonalnych przesłanek, których oczywiście jesteśmy w pełni świadomi. Tymczasem neuronauka dowodzi, że ogromny wpływ na nas ma nieświadomość.

Źródło: bysiak.com

Nieświadomość zmusza nas do odskoczenia na widok napotkanego węża, nim zdążymy sobie uświadomić, że właśnie prześlizgnął się tuż obok nas. Sprawia, że w autobusie zajmujemy miejsce koło uśmiechającej się staruszki, a nie osoby pijanej i odruchowo sięgamy po to samo masło w sklepie, nie tracąc czasu na wybory. Postrzeganie tak nieświadomych mechanizmów to nic innego jak rodzaj ewolucyjnego ułatwienia i zwiększenia naszych szans na przeżycie.

Nieświadomość czuwa też nad nami podczas snu. Nie jest to czas kiedy mózg odpoczywa, przeciwnie, analizuje i przetwarza napływające bodźce. To kolejna zdolność, która sprawia, że mamy większe szanse na przeżycie. Brak takowego „monitoringu” czyniłby z nas istoty bezbronne podczas snu. Równie dobrze nasza nieświadomość radzi sobie z mierzeniem czasu upływającego we śnie. Dzięki nie jesteśmy w stanie „ustawić” sobie pobudkę na konkretną godzinę. Za wszystko odpowiedzialne są tu hormony.

Dopasowanie czy kopiowanie?

Błyskawiczne dokonywanie osądów to również sprawka naszej nieświadomości. Wystarczą nam zaledwie dwie sekundy, aby ocenić nieznajomą osobę, jej status ekonomiczny czy chociażby poglądy polityczne. Równie szybko jesteśmy w stanie dopasować się do drugiej osoby. Rozmawiając z kimś, kto wydaje nam się sympatyczny potrafimy dopasować do niego nasze gesty, czy nawet ton głosu. Kopiowanie zachowania drugiej osoby to tak zwany efekt kameleona, sprawia on, że nasza sympatia do drugiego człowieka rośnie i jesteśmy mu w stanie bardziej pomóc.

Badacze z Duke University dowiedli, że ponad 40% tego co uważamy za świadomie podejmowanie decyzje to w rzeczywistości nic innego jak nawyki. Nasza świadomość dochodzi do głosu jedynie w sytuacji, kiedy rutyna zostaje zaburzona, np. gdy na trasie do pracy wydarzył się wypadek i musimy zdecydować jakim objazdem należy jechać, aby ominąć korek.

W każdej sekundzie do naszego mózgu trafia 11 milionów bitów informacji przesłanych przez zmysły. Świadomie nie jesteśmy w stanie przetworzyć nawet ułamka tej cyfry. Z szacunków okazuje się, że radzimy sobie jedynie z zaledwie 16 do 50 bitów informacji zbieranych w każdej sekundzie. Gdybyśmy chcieli wszystkie te informacje pozostawić świadomości, nasz mózg zostałby przeciążony.

Bez nieświadomości nie da się funkcjonować, ale warto dojść do wniosku, że nie zawsze to co nieświadome jest dla nas lepsze. Warto sobie po prostu uświadomić, że w dużej mierze nasze działania są czysto nawykowe. Owe nawyki mogą okazać się niebezpiecznymi nałogami, w usunięciu których trzeba będzie włożyć masę świadomego wysiłku.